Amsterdamczycy chcą powrotu klasycznych ulicznych toalet "plaskrul"

  • Główna
  • /
  • Ciekawostki
  • /
  • 23 15:46:30 sierpnia 2018
  • /
  • 0 komentarzy
Amsterdamczycy chcą powrotu klasycznych ulicznych toalet

Amsterdam ma ich jeszcze tylko trzydzieści. W ostatnich latach wiele z nich zniknęło w wyniku przebudowy przestrzeni publicznej lub skarg mieszkańców na uciążliwy zapach. Teraz jednak, Amsterdamczycy zasypują gminę żądaniami by nie zniknęły one z miejskiego krajobrazu, a najlepiej by przywrócono "do życia" także te które wcześniej usunięto...

Radni mają teraz ciężki "orzech do zgryzienia", gdyż nawet te ostatnie funkcjonujące jeszcze przybytki przysparzają miastu dużo pracy, a ich utrzymanie w czystości nie jest tanie: każdy "plaskrul" czyszczony jest chemicznie na sucho dwa razy dziennie, co kosztuje... 7500 €uro rocznie od jednej kabiny. Ponadto z pisuarów tych mogą korzystać wyłącznie mężczyźni, co nie jest w chwili obecnej "poprawne politycznie"... Sealed

Holandia

Dlatego władze miasta rozważają alternatywne rozwiązania, licząc przy tym że sklepy detaliczne i placówki gastronomiczne zechcą udostępnić bezpłatnie swoje toalety także zwykłym przechodniom i turystom.

Powstała nawet specjalna aplikacja podająca lokalizację najbliższego dostępnego "kibelka" Wink Tymczasem jednak... imprezowicze na placu Rembrandta zamiast pokonać 65 metrów do publicznej toalety, wybierają najbliższą ciemną uliczkę... Tongue Out

Holandia 

Bądź na bieżąco!

FB

(wnl/MediaNL/foto(s):archiwum, Brbbl - Eigen werk, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6078494,Rijksdienst voor het Cultureel Erfgoed, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=66988849, Amsterdam Municipal Department for the Preservation and Restoration of Historic Buildings and Sites (bMA), Attribution, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3929364)

Dodaj komentarz

Uznajemy wolność słowa i poglądów każdego naszego Czytelnika, jednak dodając swoje komentarze, prosimy o stosowanie się do zasad "netykiety". Dziękujemy.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej