Burmistrz Amsterdamu: to turyści są problemem, a nie prostytutki!

  • Główna
  • /
  • Ciekawostki
  • /
  • 8 lipca 2019
  • /
  • 0 komentarzy
Burmistrz Amsterdamu: to turyści są problemem, a nie prostytutki!

Burmistrz Amsterdamu (Femke Halsema - przyp.red.) zobowiązała się u progu minionego weekendu do podjęcia drastycznych kroków w celu wyeliminowania zorganizowanej turystyki w słynnej dzielnicy czerwonych latarni. "Przez lata miasto stworzyło w dzielnicy De Wallen 'wielogłowego potwora', nie rozwiązując narastających problemów spowodowanych hałaśliwymi, mocno zakrapianymi alkoholem wieczorami kawalerskimi i hordami turystów z przewodnikiem" - powiedziała. 

Zdaniem Pani Burmistrz, rozdmuchanego w mediach, tak zwanego "problemu dzielnicy czerwonych latarni" nie powodują prostytutki, ale żądni wrażeń turyści robiący sobie 'selfie' przed oknami - co jest poniżające dla pracujących tam kobiet. I proponuje cztery rozwiązania...

- zasłonięcie okien w licencjonowanych domach publicznych co uczyni dzielnicę mniej atrakcyjną dla turystów... Cool
- zamknięcie wszystkich domów publicznych w De Wallen i przeniesienie dzielnicy czerwonych latarni z dala od centrum... Yell
- przeniesienie niektórych domów publicznych, aby handel seksem nie był skoncentrowany w jednym obszarze miasta... Sealed
- rozsianie wszystkich domów pbublicznych z De Wallen po całym Amsterdamie... Innocent

prosty

Zdaniem samych prostytutek wszystkie te pomysły są "o d... rozbić"... Tongue Out Liczą bardziej na pozytywny skutek wprowadzonego przez miasto zakazu wszystkich zorganizowanych wycieczek na De Wallen od 1 stycznia przyszłego roku.

prosty

"Czerwone latarnie, legalne domy publiczne, to część Amsterdamu (...) nie mam zamiaru wyprowadzać prostytucji z miasta (...) jestem pragmatykiem - jest na nią popyt, miasto ma korzyści finansowe, i dlatego ją utrzymujemy" - odpowiada Halsema próbując łagodzić spór...

Bądź na bieżąco!

FB

(holandia.online/wnl/foto(s):Pixabay,archiwum)

Dodaj komentarz

Uznajemy wolność słowa i poglądów każdego naszego Czytelnika, jednak dodając swoje komentarze, prosimy o stosowanie się do zasad "netykiety". Dziękujemy.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej