Polacy w Holandii - apel do Rodaków!

  • Głosy czytelników
  • /
  • Książka życzeń i zażaleń
  • /
  • 12 00:00:00 sierpnia 2015
  • /
  • 0 komentarzy
Polacy w Holandii - apel do Rodaków!

Holandia jeszcze do niedawna słynęła ze swojej szeroko pojętej tolerancji, gościnności i otwartości granic dla obcokrajowców. Niestety, gdy rozmowa zahacza o Polskę i Polaków, zaczynają się schody...

Ów Polak - z dala od rodzinnego domu, jak pies spuszczony ze smyczy, zachłyśnięty wolnością i wypłatą w obcej walucie. Jaki jest na obczyźnie?

Że "(...) nie wielbłąd, napić się musi", wiadomo nie od dziś. Że jak pijany to agresywny i zaczepny, bzdurnie hałaśliwy, że z nadmierną prędkością jechać lubi i przy okazji "zgarnąć" z pobocza małżeństwo z dziecięciem, że czasem coś "wyniesie" ze sklepu, że wszczyna burdy, że zaćpać lubi, gdy wolno, że nie panuje nad sobą czasem i kultury najmniejszej sobą nie reprezentuje, że chce bojkotu i głośno domaga się "swego" - to wiedzą wszyscy. Niestety Holendrzy też...

Wystarczy jeden ów Polak na dziesięciu "cywilizowanych" Rodaków, by można było powiedzieć o łyżce dziegciu w beczce miodu. Pierwsze wrażenie niestety trudno zatrzeć (to jak przyjść na rozmowę kwalifikacyjną w hawajskiej koszuli), więc i niechęć "współrodaków" się pogłębia. Dlaczego mnie to nie dziwi? Dlaczego nic nie mogę na to poradzić?

Nie, nie każdy Polak mieszkający za granicą to cham i prostak, nie każdy Holender to rasista i oszołom. Apeluję więc - Rodacy, trochę kultury i ogłady. Jestem Polką, nie chcę się za Was wstydzić. Chciałabym wrócić tu po studiach, założyć rodzinę i czuć się jak w domu.

(Asia/pyskara.blogspot.nl)

 

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Uznajemy wolność słowa i poglądów każdego naszego Czytelnika, jednak dodając swoje komentarze, prosimy o stosowanie się do zasad "netykiety". Dziękujemy.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej