Przekręty biur pracy w Holandii cz.002

  • Głosy czytelników
  • /
  • Książka życzeń i zażaleń
  • /
  • 12 00:00:00 sierpnia 2014
  • /
  • 1 komentarz
Przekręty biur pracy w Holandii cz.002

System fazowy pracy vs. zasiłki, czyli kto NAPRAWDĘ okrada skarb państwa?

"System fazowy jest szeroko stosowany przez biura pośrednictwa pracy zrzeszone w ABU". Taką informację można wyczytać w różnych opracowaniach na temat tego systemu. Ale... nie wszystkie agencje działające w Holandii są zrzeszone w ABU, i nie wszystkie (nawet te zrzeszone) stosują system fazowy konsekwentnie, czyli zapewniając swojemu pracownikowi możliwość "awansu" na lepsze stawki i więcej przywilejów.

System fazowy. Co to jest?

System składa się z 3 faz: A, B i C. W fazie A (potocznie zwaną próbną) pozostajesz do momentu przepracowania 78 tygodni dla tej samej agencji pracy tymczasowej. Nie jest ważne, ile godzin przepracowałeś. Jeśli po tym okresie nadal pracujesz dla tej samej agencji, przechodzisz do fazy B która gwarantuje godziny i lepszą stawkę. Faza B trwa maksymalnie przez okres dwóch lat lub ośmiu kontraktów, niezależnie od czasu ich trwania. Po zakończeniu wykonywania pracy w fazie B, jeśli nadal pracujesz na rzecz tej samej agencji pracy tymczasowej, powinieneś przejść do fazy C, gwarantującej jeszcze lepsze stawki godzinowe, i - co najważniejsze - umowę o pracę na czas nieokreślony. Jednak bez zbytniej euforii, bo i taki kontrakt może również zostać rozwiązany, jednak w tym zakresie obowiązują wymagania prawne dotyczące wypowiedzenia pracy za pośrednictwem UWV Werkbedrijf lub za pośrednictwem sądu rejonowego. A więc niełatwo pozbyć się pracownika.

Jak to obejść i kto na tym korzysta?

W niepewnych czasach tak zwanego "kryzysu", żadna agencja pracy nie zamierza sobie wiązać sznura na szyi w postaci pracowników droższych (faza B), lub stałych (faza C) którym trzeba zapewnić odpowiednią pracę lub co miesiąc wypłacać wynagrodzenie za "nicnierobienie" Dlatego postanowiono zakpić sobie z woli Ustawodawcy, i - w świetle tego samego prawa - zastosować trik pozwalający uniknąć niepotrzebnych kosztów. Czyli OBOWIĄZKOWĄ (bo który odmówi?) przerwę w wykonywaniu pracy. Długość przymusowego urlopu dopasowuje się tak, aby pracownik nie miał możliwości przejścia z fazy A do fazy B, z B do C, a najlepiej żeby po latach pracy wrócił z B do A. Czysta korzyść dla biura... Oszczędność pieniędzy, czasu i zobowiązań. A wszystko to dzieje się w porozumieniu i we współpracy z zakładami pracy, które w ten sposób unikają również niewygodnych pytań pracowników tymczasowych o "vaste dienst" (stałe zatrudnienie). Problemu nie ma, bo przyjdą inni, cała rzesza chętnych...

A kto traci?

Holandia nie ma aż tylu baraków i kontenerowych hoteli, aby zakwaterować 200 tysięcy Polaków, a więc część z nich na pewno mieszka na tzw. "swoim", czyli w wynajętych pokojach, mieszkaniach, domach. Są też i tacy (liczeni już w wielu tysiącach), którzy w Holandii się osiedlili i obecnie spłacają raty hipoteki za kupione mieszkania. I to właśnie te dwie ostatnie grupy "odszczepieńców" tracą najbardziej. Gdyż to oni najbardziej potrzebują życiowej stabilizacji. Bo przecież nie są tak naprawdę pracownikami "tymczasowymi". Żyją TUTAJ, integrują się, płacą podatki... A w przypadku OBOWIĄZKOWEJ przerwy nie mają wyjścia i idą na ten czas na zasiłek. Bo jakoś trzeba za to mieszkanie zapłacić! I za coś przeżyć te 3 albo 6 miesięcy. A więc tracą też holenderskie gminy i skarb państwa, bo zasiłek trzeba wypłacić. A przymusowych urlopowiczów przybywa w tempie zastraszającym i nic dziwnego, bo w Holandii mamy przecież dziesiątki tysięcy agencji pracy...

Czyja wina?

Czy to wina polskiego pracownika, że dostał propozycję: "przysługuje ci ustawowy urlop, masz jakąś inną pracę, czy wystawić papierki na zasiłek?". Hojna oferta, doprawdy. Ale kosztem wszystkich podatników... A potem alarmują w mediach że Polacy okradają Holandię bo przyjechali tutaj po zasiłki. A my chcemy tylko UCZCIWIE (zamiast roboty na lewo) przeżyć wydumany "urlop". A jeszcze lepiej pracować bez niechcianych przerw. Holandio obudź się!

(SD i JS)

Dodaj komentarz

Uznajemy wolność słowa i poglądów każdego naszego Czytelnika, jednak dodając swoje komentarze, prosimy o stosowanie się do zasad "netykiety". Dziękujemy.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze

Doris pisze:

4 listopada 2017 o 21:41

Faza B to 4 lata lub 6 umów, a nie 8. Pozdrawiam

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej