Moje 3 grosze... (2): Kto ty jesteś?... Polak mały...

  • Głosy czytelników
  • /
  • Moje 3 grosze...
  • /
  • 27 16:04:57 września 2016
  • /
  • 5 komentarzy
Moje 3 grosze... (2): Kto ty jesteś?... Polak mały...

Polacy mieszkający za granicą, a konkretnie w Holandii. Bardzo duża część to pracownicy tymczasowi, mieszkający w hotelach lub ośrodkach, którzy oprócz miejsca zamieszkania mają przez agencje pracy zapewniony również transport do i z pracy. To także jak jeden mąż ludzie dorośli. Tak wygladają suche fakty, a jaka jest rzeczywistość?

Alkohol i ku##a...

Mieszkając w hotelu pracowniczym i jeżdżąc do pracy zapewnionym transportem naoglądałam się jak to wygląda. Pracownik wie o której godzinie wyjeżdża do pracy, więc jako osoba dorosła i w pełni odpowiedzialna powinien być trzeźwy i na czas w wyznaczonym miejscu. Niestety nie dla wszystkich jest to oczywiste, i sytuacje że ktoś zaspał, że jest pod wpływem alkoholu, lub paruje jeszcze procentami po popijawie z dnia poprzedniego zdarzały się dość często i zdarzają do dnia dzisiejszego. Spotyka się to również z ogólną akceptacją współpracowników i daje powody do żartów.

hotelart

Powrót z pracy, każdy zmęczony, wiadomo. Nagminną praktyką jest, że zaraz po zamknięciu drzwi auta słychać tylko syk otwieranych puszek piwa - no bo przecież od razu po skończonej pracy trzeba się napić, czyż nie? Postój w drodze z pracy w sklepie: wypada grupa z auta lub busa i już wszyscy w okolicy wiedzą że Polacy po pracy przyjechali na zakupy - pokrzykiwanie, wybuchy niekontrolowanego rechotu no i oczywiście nasze słynne polskie słowo, nasza wizytówka... Ku##a latająca w powietrzu jak babie lato. Aż duma pierś rozpiera!

Smród, brud, i wandalizm...

Mieszkając w hotelu, ośrodku, czy też mieszkaniu które udostępnia agencja pracy, duża liczba osób zapomina co to kultura osobista, przyzwoitość i szacunek do cudzych rzeczy. Nie jest to ich dom rodzinny - więc nie szanują udostepnionego sprzetu, mebli, nie dbają o czystość prywatnej przestrzeni a nawet o czystośći przestrzeni wspólnej. Bo i po co? To nie nasz dom, to możemy dewastowac pokoje, wyprowadzając się zostawiać taki syf że "głowa mała". Oczywiście jak rozmawiamy między sobą, to narzekamy jak nam źle, niedobrze, ciasno, a bo warunki mieszkaniowe nie takie, a bo brudno, a bo zniszczone, a bo za takie warunki ciężkie pieniądze co miesiąc z salarisa odciągane.

hotelart

A jak jeszcze ktoś zostanie obciążony karą finansową za zniszczenia lub sprzątnie pokoju po nas to dopiero lamenty i pomstowania słychać - nawet te wypowiedziane już w Polsce docierają do Holandii. Oczywiscie każdy odczuwa kary finansowe, bo są to jego ciężko zarobione pieniądze, ale przecież gdyby akty wandalizmu miały miejsce w prywatnym mieszkaniu, to wtedy osoba wynajmujaca automatycznie traci borg w wysokosci miesięcznej opłaty za wynajem - to chyba oczywiste?

Nikogo nie trzymają na siłę...

Kolejny aspekt: nikt nikogo nie zmusza żeby latami mieszkał na hotelu pracowniczym. Każdy ma prawo zamieszkać w innym przez siebie wybranym miejscu, poza kontrolą i ingerencją agencji pracy. Mało kto to robi, bo niby koszta większe - ale czy faktycznie? Bo trudno znależć coś blisko miejsca pracy - a musi być zaraz przy firmie gdzie pracujemy? Bo Holendrzy nie chcą wynajmować Polakom - to akurat jestem w stanie zrozumieć...

hotelart

Zapomnieli po co przyjechali?

Ludzie, czy tylko mi się wydaje że jest to marna komedia? Co się dzieje z Wami, nami, Polakami, po przekroczeniu granic ojczystego kraju? Dlaczego poważni i odpowiedzialni ojcowie, matki, córki, synowie w Polsce, za granicą zmieniają się w ludzi niepoważnych, nieodpowiedzialnych, chamskich, bez poczucia wstydu, nadużywających alkoholu i innych używek. Ludzi, którzy jakby zapomnieli po co wyjechali za granicę. Ludzi, którzy w Polsce w większości przypadków by się tak nie zachowywali. Stąd moje pytanie: dlaczego tak się dzieje???

hotelart

Wstyd i przykro...

Wiem że nie przysporzę sobie sympatii pisząc wprost o tym co wszyscy wiedzą, ale jest mi przykro, a często wstyd, gdy widzę i słyszę swoich rodaków, ich skandaliczne zachowanie w miejscu publicznym. Paranoją jest dla mnie to, że odruchowo przestaję mówić po polsku i udaję że nie jestem Polką - bo nie chcę być „wrzucona do jednego wora” z takimi osobami. Oczywiście znam sporo Polaków i Polek którzy przyjechali do Holandii z nadzieją na lepsze życie i krok po kroku realizują swój plan.

<p

>

Ciężko pracują, po pracy odpoczywają, szanują siebie i ludzi dokoła, szanują kulturę i obyczaje kraju w którym mieszkają, zależy im na dobrej opinii i relacjach z sąsiadami i współpracownikami, itd, itp. Wszyscy oni spotykają się dzięki takiej postawie z akceptacją i szacunkiem otoczenia. Ich życie na emigracji jest równie tudne jak każdego z nas, a jednak potrafią znaleźć równowagę i pozostać sobą, człowiekiem kulturalnym i odpowiedzialnym, czego sobie i wszystkim życzę...

Ciąg Dalszy Nastąpi

Emigrantka Marta

Marta

 

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Uznajemy wolność słowa i poglądów każdego naszego Czytelnika, jednak dodając swoje komentarze, prosimy o stosowanie się do zasad "netykiety". Dziękujemy.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze

adaś pisze:

30 września 2016 o 22:11

Wydaje mi się ,że jednak nie wszystko rozumiesz Marto...., czytając ten artykuł jestem w stanie zrozumieć twoje frustracje i niechęć do życia z naszymi rodakami pod wspólnym hotelowym dachem , ale ... Mamy już przyczepioną łatkę pijaków , złodziei i te dwa epitety wystarczą by w tym przypadku holendrzy nie chcieli mieć nas sąsiadów, ale robić z nas totalnych brudasów i chamów to chyba lekkka przesada. Rozumiem , że swe doświadczenia bierzesz z realnego życia i miałaś okazję mieszkać wspólnie z innymi narodowościami jak słowacy, czesi, węgrzy, rumuni , czy też bułgarzy. Jeżeli tak to nasze niechlujstwo jest niczym w porównaniu do tego czego oni się dopuszczają, a czym my jesteśmy wręcz przerażeni i zniesmaczeni. Masz rację, że takie zachowania Polaków jakie opisałaś powinny być piętnowane i powinniśmy się za nie wstydzić, jednak nie doczytałem co ty z tym robisz, bo jak by nie patrzyć zło trzeba tępić w każdej sytuacji i dawać temu upust zwracając wyrażnie i dobitnie uwagę osobom zainteresowanym , że ich zachowanie odbiega od przyjętych norm, a samo wstydzenie się i zapominanie o polskim języku i przechodzeniu na drugą stronę ulicy przecież nie rozwiąże problemu, jednak może przysporzyć ich tobie, gdyż przecież Polak potrafi, a w ten sposób dajesz im ciche pozwolenie na wszystko..... Wydaje mi się , że chyba jest to jedyna metoda na pozbycie się tej kolejnej "łatki" tylko, że trzeba ją wprowadzić w życie , a nie uciekać ,,,,, Wspólnie może za ..... lat osiągniemy sukces i świat będzie nas inaczej postrzegał , ale na razie pozostaje nam tylko i wyłącznie indywidualna walka z chamstwem naszych rodaków przebywających w naszym otoczeniu.... Możesz się za NAS wstydzić , to twoje prawo i wybór, to że nic z tym nie robisz to też twoje prawo i wybór , ale oceniając bąć konsekwetna , gdyż nie uwieżę, że wśród przyjacół i kolegów nie masz choć trochę kultularnych rodaków , z którymi chetnie spędzasz czas. Pozdrawiam

Odp. adaś pisze:

2016-10-02 o 18:06

Wiesz Marto, że mnie bardzo zaskoczyłaś obarczaniem mojej osoby brakiem zrozumienia dla twojego tekstu ,a już zbyt nieuważnego czytania...przecież na podstawie treści twego potoku słów wyraziłem opinię i wnioski. Stwierdzasz ,że pisałaś o kulturze polskich obywateli z którymi obcujesz poświęcając im dosłownie jedno marne zdanie, co Ci POLACY Ci zrobili, że nie chcesz ich wynosić na piedestały...., co? Może nic dla Ciebie nie znaczą. Jednak zdecydowałaś się bardzo skrupulatnie przedstawić negatywne postawy naszych rodaków..., o których mówi się głośno od przynajmniej 30 lat. Czy nie widzisz w ich zachowaniu 50 lat komunistycznego obciążenia (nie chodzi mi o ich wiek , a o pokoleniowe wychowanie) gdzie socjalizm rozpijając nasz naród łatwiej nim rządził i gnębił. Jestem pewny , że przyjeżdżając do holandii nie byłaś przerażona takim zachowaniem kolegów, ale twój dłuższy pobyt w tym kraju spowodował porównywanie polskiej biedy z holenderskimi realiami, które niestety niektórych przerastają. Jaka była twoja myśl przewodnia dająca upust twej niechęci do chamskiego itp. zachowania Polaków, o czym przeciez wszyscy wiedzą ,co ona miała spowodować . Czy mamy się czerwienić i przepraszać, gdy ty zwyczajnie masz stracha zwrócić komuś uwagę, a przecież są metody niekontaktowej interwencji z twojej strony , bo przecież doskonale wiesz że POLITIE na wezwanie twoich holenderskich przyjaciół jest zupełnie na miejscu, a w twoim przypadku , nie. Jak mam to rozumieć, że wyrzucasz z siebie Polskie niedoskonałości, a swą "pisaniną" na wiatraczku utwierdzasz Wszystkich czytelników , że jest to stupropcentowy pewnik i każdy z nas pije ,ku##wi i etc.. , a gdzie polskie całowanie kobiet w dłoń , dawanie kwiatów na 8 marca itp. tego się nie widzi , co? Mając możliwości i checi pisania , przelewasz na internetowe łama i utwierdzasz wszystkich w tym co jest w Nas złe, czemu ...?, a sama przechodzisz obojętnie obok negatywnych zachowań Polaków, a twoja "pisanina" na cóż...., była chyba efektem integracji z holenderskimi realiami... ale co zrobisz widząc ośmiolatka pod holenderskim marketem palącego legalnie papierosa, czy to będzie Polskie dziecko, chyba nie.... Ja Wiem, że NADZIEJA UMIERA OSTATNIA, ale trochę trzeba jej pomóc i pokazywać oraz pisać o Polskich pozytywach, na co tez czekam....

Odp. Marta pisze:

2016-10-01 o 22:38

Adasiu, a może ty nie wszystko rozumiesz i zbyt uważnie nie czytałes.... Masz racje publicznie nie reaguje na chamstwo swoich rodaków, a to tylo dlatego, że nie chce uczestniczyć w publicznych (i nie publicznych też) scenach przejawu jakiejkolwiek agresji, a zakładam, że taka będzie reakcja takich osób na moje zwróceie im uwagi- moja metoda na nie akceptowanie takiego zachowania i swoiste pietnowanie chamstwa, pijanstwa i niechlujstwa to właśnie "pisanina" na wiatraczku. Oczywiście, że znam wielu Polaków, którzy są kulturalni i spędzam bardzo chętnie z nimi czas- o czym zresztą napisałam, ze i znam tych "normalnych" Polaków. No i odpowiadając na jeszcze jedno- tak mieszkałam na hotelu z innymi nacjami, ale szczerze mam głęboko w poważaniu jak sie zachowują i co o nich myślą Holendrzy- to nie mój naród, to nie moi rodacy, co oczywiście nie oznacza, że mi nie przeszkadza ich zachowanie jeśli jest podobne lub gorsze do tego, które opisałam. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej lektury :)

lukasz pisze:

28 września 2016 o 13:31

Widok z piątku. Godzina 21 20 centrum Utrechtu. Ludzie ubrani schludnie, elegancko podążają ze znajomymi celebrować weekend. Wśród nich jestem ja. Czekam na znajomych. Na schodach z podciągniętymi nogawkami i skarpetkami pod kolana siedzi wytatuowany plujący chłopak z reklamówką Biedronka pijący piwo za 0.30€. Tak jest i tego nie zmienisz. Wizerunek Polaka za granicą jest jaki jest dzięki na samym. Niestety różnica jest tylko w tym, że niektórzy mają olej w głowie inni siarkę i sieczkę. Poza tym wielu głośno krzyczy, że nie lubi ciemnoskórych, ( użyję") "ciapatych" , czy innych nacji czy osob żyjących tu po swojemu. Mowi się ze dla osob homoseksualnych Holandia to raj. Ze strony Holendrów owszem, ale Polacy tu o zgrozo są typowymi polskimi katolikami- modlimy sie przed figurą a diabła mamy pod skórą. Jeśli żenująca dla ciebie opluwający żółcią hejterze jest prawa to cóż, twoj problem. Tu moja tolerancja sie kończy. Widzisz tak wielu krzyczy jak tu im źle a to ze migranci, geje, sodoma i gomora tylko ze pamiętaj nie jestes u siebie i tak jak hejtujemy imigrantów ze nie akceptują praw danego państwa tak samo zachowujemy sie tu. Jeśli to co tu jest norma tobie sie wydaje antynormą polecam spakować torby -nie reklamówki i jechać do Polski. Tam z pewnością znajdzie sie miejsce dla takich jak Ty.

Marta pisze:

27 września 2016 o 21:53

Drogi Zażenowany czytelniku, masz prawo do swojej opinii tak samo jak i ja. Ja swoją wygłosiłam na łamach wiatraczka nikogo personalnie nie obrażając i na nikogo nie plując - opisałam swoje obserwacje, z życia wzięte. Tak myślę, gdzie tu miejsce na patriotyzm i jak by on miał wygladac- powinnam pic piwo zaraz po skończeniu pracy, chodzić na kacu do pracy, jarac blanty i wyglaszać poematy jacy moi rodacy są wspaniali, sorry, ale nie. Pozdrawiam

Sabina pisze:

27 września 2016 o 20:55

Marta po przeczytaniu twojego artykułu myślę, że masz w 100% rację. Wstyd mi za swoich rodaków ....

Zażenowany pisze:

27 września 2016 o 17:30

Jestem zazenowany twoją postawą, Marto. Jak typowy emigrant, zapominasz o wartościach nadrzędnych -, takich jak patriotyzm i bezczelnie plujesz na przedstawicieli twojego narodu. Wstyd mi za takich Polaków.

Odp. Jan pisze:

2016-09-27 o 23:00

Tak, chyba pańskie wartości to chlanie po pracy. Panie zazenowany, podnieś Pan sobie kultury poprzeczkę, a nie myśl jak i kiedy osuszyć kolejną buteleczkę to jest dopiero wstyd.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej