A co, jeśli przyszła królowa Holandii poślubi… kobietę?
Aktualności | 12-10-2021 | 19:30
Gdyby tak się stało, księżniczka Amalia będąca pierwszą następczynią tronu po swoim ojcu Wilhelmie-Aleksandrze nie będzie musiała rezygnować z tytułu królewskiego. Wynika to wprost z odpowiedzi premiera Marka Rutte na pytanie posła parti VVD. To zwrot o 180 stopni, gdyż dotychczasowe stanowisko Rządu (z 2000 roku – przyp.red.) mówi o konieczności rezygnacji z tronu, gdyby osoba go zajmująca zechciała oficjalnie związać się z partnerem tej samej płci.
Problem z dziedziczeniem tronu
Ówczesne stanowisko Gabinetu nie oznaczało że król lub królowa nie może się zakochać w osobie tej samej płci, ale że taki ewentualny związek nie powinien kończyć się prawnym małżeństwem. Problem polega na tym, że trudno by było w takim przypadku poradzić sobie z dziedziczną sukcesją tronu no bo… gdzie dzieci? Ale w razie konieczności będziemy to omawiać – pisze premier. O ile rzecz jasna następca tronu okaże się faktycznie osobą homoseksualną.
Komentarze

Sama Amalia nigdy nie powiedziała nic o swojej orientacji seksualnej, a powodem pytań VVD była chęć żeby w 'razie czego’ księżniczka nie musiała rezygnować z tronu. Według komentatorów „To wpisuje się w ducha czasów (…) Królewskość podlega również zmieniającym się zmianom społecznym (…) Jeśli do tego dojdzie, nadal istnieje szereg kwestii które wymagają rozwiązania i ewentualnie dostosowania konstytucyjnego. Na przykład, jeśli chodzi o następcę tronu, Konstytucja mówi nie tylko o prawowitych potomkach, ale także o pokrewieństwach. To wymaga dostosowania w pewnych sytuacjach„.
Bądź na bieżąco!
(holandia.online/wnl/MediaNL/foto(s):Pixabay,archiwum)