Krajobraz religijny Holandii `2025: Kościoły świecą pustkami, ale jest już 500 (pełnych) meczetów

Aktualności | 28-03-2025 | 11:00 | Czas czytania: 4 minuty

Holandia, znana ze swojej tradycji świeckości, doświadcza dynamicznych zmian w krajobrazie religijnym. Puste kościoły ustępują miejsca rosnącej liczbie islamskich meczetów, co staje się odzwierciedleniem kulturowych i społecznych przekształceń kraju. Zamiast tradycyjnych mszy niedzielnych, w piątki modlitewne sale wypełniają się wiernymi. Jak doszło do tej transformacji? Przyjrzyjmy się zjawisku, w którym humor splata się z niepokojem, a absurd staje się codziennością.

I. Kiedy kościoły stają się muzeami, islamskie meczety przejmują rolę kultowego miejsca


Jan Latten, socjolog demografii, zadawał pytanie, które warto potraktować jako ogólny ton tego artykułu: „Czy sekularne społeczeństwo może współistnieć z religijnym boomem?” Odpowiedź jest prosta – nie! Kościoły na całej mapie Holandii robią się coraz bardziej „hipsterowskie” – powoli przechodzą na status muzeów, gdzie turystyka religijna w końcu ma sens. W międzyczasie islamskie meczety zakładają szturm na przestrzeń publiczną. A ich liczba? No cóż, już jest 500. Mówi się, że kościoły zamieniają się w przestrzenie kulturalne i zabytkowe, a meczety… w epicentra zrozumienia „tolerancyjnego” islamskiego stylu życia. Trzeba tylko przywyknąć do głośnych azanów o 5 rano. Ale jak mówi stare powiedzenie: „Co wolno wojewodzie, to nie tobie…. smrodzie” 😀

II. Zamiast mszy, mamy iftar. W samym sercu urzędów i komisariatów!


Ale poczekaj! To dopiero początek! Zamiast starych dobrych mszy niedzielnych, których większość z nas już dawno nie pamięta, Holandia powoli przestawia się na piątkowe modlitwy. W urzędach? W policji? Nawet na stacjach benzynowych? Tak! Iftar z widokiem na lampki policyjnych samochodów staje się standardem, w końcu czemu nie? Dla niektórych, to już nawet nie jest „zwykła” zmiana kulturowa, to prawdziwa metamorfoza. Niedługo będą sponsorować Ramadan w fabrykach czekolady. A jeśli ktoś się nie zgadza, no cóż, w końcu „wymaga to dostosowania przestrzeni”. Wszyscy wiemy, że „diversity” (różnorodność – przyp. red.) to kluczowe słowo. Czego nie dostosujesz, to i tak dostosujesz! #ZawszeTolerancyjny 😉

III. Postęp w imię tolerancji – kto na tym zarabia?


Wszystko po to, by zachować „wielokulturowość”! Cóż, w końcu mówi się, że zróżnicowanie to fundament każdej nowoczesnej kultury. Tylko zastanówmy się, kto tak naprawdę zarabia na tej postępującej „tolerancji”? Banki? Firmy cateringowe dostosowujące „halalowe” menu do wielkich korporacji? Może to po prostu politycy, którzy napełniają swoje kieszenie, usiłując przekonać nas, że każda nowa meczetowa budowla to krok ku lepszemu społeczeństwu? A ty wciąż nie widzisz, jak w zastraszającym tempie ulubiony kebab staje się oficjalnym daniem dnia. Całe szczęście, że żadne kościoły już nie dzwonią. Znalezienie parkingu koło meczetu też nie jest trudne. Tylko gdzie podziały się stare good vibes? 🙂

IV. Tolerancja staje się straszna


Pytanie, które na pewno krąży w głowie każdego „liberalnego” Holendra, brzmi: „Jak to się stało, że tradycyjne wartości zaczęły ścierać się z nową religijną dominacją?” Po pierwsze, zgubiliśmy poczucie, że sekularność to już nie opcja, ale styl życia. Zamiast promować świeckie społeczeństwo, pozwoliliśmy na bezkrytyczne „przyjęcie” ideologii, której nie zawsze rozumiemy. Tradycyjne kościoły już dawno poddały się upadkowi, a nowa fala islamska zaczyna nabierać kształtu… No cóż, kształtu potężnych i świetnie zorganizowanych meczetów. Pięknie! A jeśli ktoś ma jeszcze nadzieję, że zostanie religijnym indywidualistą, niestety, w przyszłości zostanie tylko z pamiątką po erze kościołów 😉

V. Ostrzeżenie z przeszłości – będziesz żałować


Pim Fortuyn (holenderski polityk zamordowany lata temu przez islamskiego fanatyka – przyp. red.) powiedział kiedyś, że ostrzegał przed niekontrolowaną „agresją” islamu w Europie.

Nie myślał jednak, że w 2025 roku Ramadan w ratuszach stanie się tematem numer jeden! Teraz, z perspektywy czasu, możemy tylko pomyśleć: „Jak to się mogło stać?”. Zamiast wchodzić do kolejnej zabytkowej świątyni, która przekształciła się w muzeum, będziemy musieli zmierzyć się z tematem, który bardziej przypomina reality show „Jestem muzułmaninem, zapraszam cię do mojej dzielnicy!” Cóż, pozostaje tylko życzyć powodzenia w tej nowej erze. Może jeszcze kilka lat i (istniejące jeszcze) kościoły zostaną sprzedane na aukcji jako nieruchomości z historią?


Podsumowanie:


Holandia zderza się z kulturą, której nie potrafiła przewidzieć. I zamiast zrozumieć, że nowa rzeczywistość to nie tylko zmiana w krajobrazie religijnym, to również ogromna burza kulturowa, my dalej śpiewamy pieśni o tolerancji. Ale nie martwcie się, wszyscy poczujemy się lepiej, gdy po godzinach pracy w jednym z pięciuset nowych meczetów dostaniemy darmową porcję halalowego curry.

Zamiast rozważać zagrożenia, nie zapomnijmy zapytać: kto na tym naprawdę zyskuje? To już nie tylko kwestia religii, to kwestia wpływów, polityki i pieniędzy. Zatem, kochani, wróćmy do śpiewu w imię „wielokulturowości”, ale teraz… w wersji halal 😉 Amen 🙂

(holandia.online/wnl/MediaNL/foto(s):Pixabay/Pexels/AI/Door Ramon Vasconcellos – Eigen werk, CC BY 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1821349/archiwum)

Wiatraczek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.