PostNL vs. DHL: bitwa o chodniki w Holandii!

Aktualności | 21-03-2025 | 11:00 | Czas czytania: 2 minuty

Praca kuriera to wcale nie takie proste zajęcie. Po pierwsze trzeba potrafić zadzwonić do drzwi w taki sposób, żeby dzwonka nikt nie usłyszał. Jedynym śladem obecności gościa jest późniejszy tajemniczy e-mail: „Próbowaliśmy dostarczyć twoją paczkę, ale cię nie było”.

Musisz też znać na pamięć podpis każdego klienta, żeby móc go „złożyć” zawczasu w elektronicznym systemie doręczeń i elegancko zostawić paczkę pod drzwiami. A w zależności od pracodawcy – wiedzieć, gdzie jest magiczny przycisk od świateł awaryjnych, żeby móc bezkarnie stanąć na chodniku 😀

Absurd? Tylko w Holandii!

W Niderlandach PostNL może sobie parkować na chodniku bez większych konsekwencji, ale DHL już nie. I nie, nie ma to nic wspólnego z tym, że DHL czasem potrafi „zgubić” paczkę na dwa tygodnie, chociaż wyraźnie prosiłeś sprzedawcę z Marktplaats (takie holenderskie 'Allegro’), żeby wysłał ją PostNL (też nie do końca idealnym). Ale nie, on musiał zaoszczędzić całe jedno euro, przez co teraz wrzucasz mu ocenę na 2 gwiazdki i… dostajesz odwetową jedną gwiazdkę jako kupujący. Żegnaj, perfekcyjne 5/5! 😉

Ale wróćmy do sedna sprawy.

PostNL może legalnie parkować na chodniku, bo rząd uznał go za „usługę publiczną” i powierzył mu realizację tak zwanej Powszechnej Usługi Pocztowej (UPD). Według RTL oznacza to dostarczanie listów, kartek i paczek dla konsumentów oraz małych firm. ALE – jeśli kurier PostNL rozwozi paczki z e-sklepów albo banków, to teoretycznie powinien już parkować jak normalny śmiertelnik. No ale kto by się tym przejmował? Przecież ich samochody są magiczne – jeśli nagle zaparkują na środku chodnika, przechodnie automatycznie lewitują nad busem, a rowerzyści zapodają efektowne uniki rodem z filmów akcji 😀

DHL kontra sprawiedliwość

DHL uznało, że to jawna niesprawiedliwość. „Dlaczego te pomarańczowe busy mogą stać na chodnikach, a nasze żółte nie?” – oburzyło się kierownictwo. I faktycznie, 95% przesyłek PostNL nie ma nic wspólnego z UPD, a mimo to ich kierowcy wciąż mają prawo do „chodnikowego immunitetu”. DHL doszło więc do genialnego wniosku – skoro PostNL może, to oni też powinni. I poszli z tym do sądu 🙂

Niestety, sąd uznał, że choć PostNL faktycznie nadużywa swojego przywileju, to nie oznacza to, że DHL też może. Innymi słowy: pomarańczowe busy mogą dalej parkować na chodnikach, a żółte muszą się trzymać przepisów i płacić mandaty. Sąd przyznał, że to nie fair, ale zasady to zasady. Trochę jak w monopolowym – jeden może wejść w szlafroku i kapciach po piwo, ale jeśli spróbujesz ty, od razu pojawia się ochrona 😀

Morał tej historii? Czasem nie wygrywa ten, kto dostarcza paczki najszybciej, tylko ten, kto ma lepsze znajomości w urzędach. A może po prostu PostNL ma tajną umowę z producentami chodników, którzy liczą na częste wymiany zniszczonych płytek? 😉

(holandia.online/wnl/MediaNL/foto(s):Pexels/AI/archiwum)

Wiatraczek
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.